Close

Strona 1 z 12 12311 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 116
  1. #1

    Exclamation Nikon D7000 - reklamacja , która ciągnie się od 5.01.2011

    Opis sprawy: pokazywarka.pl/reklamacja_nikon_fotojoker/

    28.12.2010 roku wraz rodzicami udałem się do sklepu FOTOJOKER mieszczącego się na parterze Centrum Handlowego "Galeria Bałtycka" w Gdańsku. Po wybraniu wcześniej wymarzonego prezentu świąteczno-urodzinowego podał mi go do ręki, obejrzałem cudo z każdej strony, wcisnąłem spust, odłożyłem aparat na blat i uradowany poprosiłem o spakowanie. Sprzedawca spakował wszystko do kartonu i dokonany został zakup nowego cyfrowego aparatu fotograficznego za nie małe 4777 zł. Z nowym aparatem udałem się do miejsca zamieszkania.

    Przygody z fotografią nie zaczynałem, wiem czym jest zamknięcie chwili na karcie pamięci, wiem czym jest przysłona, migawka, obiektyw, korpus, lustro czy nawet tryb manualny. Ba! Potrafiłem nawet otworzyć lampę błyskową!

    Pierwsze zdjęcie obiecałem sobie, że będzie ładne, jakoś przemyślane, niekoniecznie dobre technicznie, ale inne niż rozmazany śmietnik na ulicy. Wstrzymując się z "rozdziewiczeniem" mojej nowej puszki pomyślałem o bombce na choince, o śnieżnym krajobrazie u rodziców, o gwieździstym niebie nocą, ale wciąż się wstrzymywałem. W tym czasie przeglądałem instrukcję obsługi, czytałem fora internetowe, przeglądałem ustawienia aparatu by dopasować je jakoś pod siebie.

    Zdjęciem, które można uznać za pierwsze jest szybka fotka mojej partnerki kiedy przy wizycie u Niej zamknąłem chwilę otwierania przez Nią drzwi na matrycy aparatu. Zdjęcia zaczęły się zbierać na karcie zapisując ją coraz to nowszymi ujęciami. Obiektyw kierowałem na wszystko - pilot od TV, bombka na choince, szafka, kartka papieru, lampka nocna, okno, rodzice, siostry, itd. Rozmycie tła, ostrość na tylnym planie, więcej światła, mniej światła, światło żarowe, słoneczne, itd. Umówiłem się w końcu ze znajomym, który robi zdjęcia i również jest posiadaczem Nikona (niższy model od mojego - D90) na małe testy sprzętu u mnie w mieszkaniu.

    Zgroza! "Ty! Mam brudny obiektyw!" padło z moich ust kiedy przy przesunięciu przysłony na wyższą wartość i zrobieniu zdjęcia żyrandolowi zauważyłem na wyświetlaczu jakieś rozmazane kropki. Przesunąłem wartość do f/32 i kropki zrobiły się wyraźniejsze. Do kolegi wręcz krzyknąłem "Pokaż swój obiektyw! Oby to nie było lustro!" i tak też się stało. Zmieniłem obiektyw na właściwie taki sam bo znajomy ma identyczną kitówkę i zrobiłem zdjęcie - kropki były nadal. Znajomy wytłumaczył mi, że to nie lustro może być brudne, a matryca aparatu gdyż jak wiadomo przy zrobieniu zdjęcia lustro się podnosi i światło pada na matrycę. "Oddam go do sklepu! Przecież dopiero go kupiłem!" - powiedziałem. Kontaktując się telefonicznie ze sprzedawcą sklepu zalecono mi próbę czyszczenia przy użyciu opcji w aparacie. Działania te nie przyniosły poprawy więc pojechałem oddać aparat do sklepu FOTOJOKER.

    5.01.2011 stawiłem się wraz z partnerką w sklepie by złożyć reklamację opisując całą sprawę. Pan sprzedawca na moich oczach podjął się jeszcze próby czyszczenia matrycy przy użyciu gumowej gruszki po czym wykonał zdjęcie testowe na białej tablicy i oznajmił, że nic się nie zmieniło. Po wypisaniu zgłoszenia reklamacyjnego, poinformowaniu mnie, że sprawy takie trwają od 10 do nawet 30 dni zostawiłem aparat w sklepie i wyszedłem.

    Pozostając w kontakcie elektronicznym dowiadywałem się na bieżąco co dzieje się z moim aparatem gdyż zależało mi na czasie ponieważ nie wiedziałem jak mogę umawiać się na małe zlecenia w temacie robienia zdjęć. Dnia 13.01.2011 otrzymałem drogą mailową ekspertyzę od Nikon Polska za pośrednictwem sklepu FOTOJOKER. Ekspertyza, która właściwie była kosztorysem naprawy zawierała informacje, które spowodowały u mnie szybsze krążenie.

    Serwis Nikona napisał "Czyszczenie matrycy. Prosze pamietac, ze aparat nie jest calkowicie szczelny i pyły mogą przedostać się ponownie - w zależnosci od srodowiska w jakim używany jest produkt. Widoczna próba nie fachowego czyszczenia matrycy, zabrudzona komora lustra, czujnik AF, uszkodzona matówka.Wymiana matówki, czyszczenie." co oczywiście natychmiastowo skonfrontowałem z firmą FOTOJOKER.

    Po kilku mailach oraz telefonach do sklepu pracownik zaproponował mi, że skontaktuje się z odpowiednimi ludźmi i zapyta o możliwość pokrycia kosztów naprawy przez firmę FOTOJOKER. Z kolei inny pracownik (przyjmujący aparat na reklamacji) zaproponował mi pozwanie sprzedawcy wydającego mi aparat o nie dotrzymanie właściwej procedury sprzedaży - brak zdjęcia na tablicy, brak oględzin aparatu sprzed zapakowaniem. Czekając na reakcję firmy FOTOJOKER pozwoliłem sobie na kolejnego maila z zapytaniem lecz odpisał do mnie sprzedawca, który o sprawie w ogóle nie wiedział, któremu nie przekazano informacji i przez to postanowiłem skierować sprawę do Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta w Malborku.

    Sprawa z Panem Rzecznikiem prowadzona była do dnia dzisiejszego, tj. 17.03.2011 kiedy to firma FOTOJOKER wysłała do mnie pismo w którym opisują, zże to z mojej winy wynikło zabrudzenie i nie podejmą się oni jako firma wymiany sprzętu czy też pokrycia należności za serwis. Zostałem nawet oskarżony o pogorszenia stanu przedmiotowego aparatu i dalszej dewastacji matrycy!

    Ktoś ma pomysł cóż mogę poczynić w sprawie reklamacji? Z rozmów prowadzonych z pracownikami sklepu czy z ludźmi w sieci padło na wyplucie nadmiaru oleju z lustra na matrycę przy robieniu zdjęcia co było dla mnie logicznym wytłumaczeniem, ale dla mnie to jest usterka techniczna. Nikt nie daje mi gwarancji, że pracownicy sklepu nie próbowali wyczyścić tego na własną rękę. Oglądając sprzęt pracownik sklepu sam przyznał, że dotknął palcem materiału wyścielającego wnętrze przy lustrze przy próbie podniesienia lustra - materiał na którym zaznaczono pyłki.


    W załączniku dołączam

    - zdjęcia z testów sprzętu:

    -- foto 1: http://static0.blip.pl/user_generate...es/1569909.jpg

    -- foto 2: http://static0.blip.pl/user_generate...es/1569911.jpg


    - całą korespondencję między mną i sklepem FOTOJOKER:

    -- plik 1: http://kacperwolowiec.pl/nikon/1_kac...1-28 14-57.PNG

    -- plik 2: http://kacperwolowiec.pl/nikon/2_kac...1-28 14-58.PNG


    - ekspertyzę od serwisu Nikon Polska wraz ze zdjęciami:

    -- plik 1: http://kacperwolowiec.pl/nikon/3_Nik...ys naprawy.png

    -- plik 2: http://kacperwolowiec.pl/nikon/4_Zdj...kon Polska.jpg

    -- plik 3: http://kacperwolowiec.pl/nikon/5_Zdj...kon Polska.jpg

    -- plik 4: http://kacperwolowiec.pl/nikon/6_Zdj...kon Polska.jpg

    -- plik 5: http://kacperwolowiec.pl/nikon/7_Zdj...kon Polska.jpg


    - kopię pisma Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta wysłanego do firmy FOTOJOKER:

    -- plik 1: http://kacperwolowiec.pl/nikon/8_Pismo od PRPK.jpg


    - kopię pisma firmy FOTOJOKER wysłanego do Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta:

    -- plik 1: http://kacperwolowiec.pl/nikon/9_Pis... FOTOJOKER.jpg


    Paczka wszystkich dokumentów: http://kacperwolowiec.pl/nikon/paczka.rar
    2 x Nikon D7k + 18-105 - wróciły na serwis
    Nikon D90 + N18-55 + N18-105 + N35 f/1.8 + 50mm f/1.8 + 8mm f/3.5 + 58 f/2.0 + 135 f/2.0
    fb.com/kacper.kopko

  2. #2

    Domyślnie

    no cóż mogę powiedzieć JOUKI
    masz pecha po prostu no i brzydki żyrandol
    pozostaje czekać
    dlatego wolę kupować sprzęt używany
    co miało być popsute na początku dosięgło pierwszego właściciela

  3. #3

    Domyślnie

    brak słów... widać tylko Pentax ma odwage przynać sie że ich K-5-tka ma fabrycznie zabrudzoną matrycę (czy tez przestrzeń między filtrem a matrycą) . Inna sprawa ze to kolejny przykład na fachowość ekipy z podstępu...Ci sprzedawcy z tego punktu FJ to też widać partacze, ja bym nie pozwolil dmuchac obcą gruchą na moja matrycę czy dotykać palcem wnętrze komory lustra w wątpliwych warunkach (centrum handlowe, kurz , pyłki itd itd)
    Ostatnio edytowane przez cybermar ; 18-03-2011 o 18:59

  4. #4

    Domyślnie

    Och tym razem nie czepiałbym się serwisu Nikona. Wyjątkowo to nie ich wina - dostali aparat z uszkodzoną matówką i zapaćkanym środkiem, więc co mieli zrobić. Moim zdaniem wina leży po stronie sprzedawcy (przecież aparat mógł być oglądany wielokrotnie i wtedy ulec zabrudzeniu) i niestety ale również nabywcy. Sytuacja jest bardzo delikatna i skomplikowana - równie dobrze ( wierzę że tak nie jest - wskazuję tylko ewentualną linie obrony sklepu) takie uszkodzenie mogło powstać w trakcie użytkowania.
    Serdecznie współczuję, nie chodzi nawet o pieniądze, a cała popsutą radość z prezentu. Udaj się z tym do rzecznika konsumenta, a najlepiej wyślij PM do Wolf_13 - może Ci coś podpowie, z racji wykonywanej pracy.

  5. #5

    Domyślnie

    Bardzo ciekawa sprawa, widzę że deko podkoloryzowana, ale jestem ciekaw jej finału. Z opisu wynika mi przegrana kupującego.

    Tak czy siak sprzedawca nie powinien pchać łap do sprzętu z racji braku kwalifikacji, robi to tylko serwis. Z drugiej strony nie jesteś w stanie udowodnić że to sprzedawca uszkodził Ci aparat wg. opisu serwisu. Czyli jest bardzo źle IMHO.

    Sprzedawca nie ma obowiązku, ani też możliwości technicznych na przetestowanie Twojego aparatu pod każdym kontem, przy sprzedaży w FJ sprawdza się pobieżnie czy działa. Poza tym w FJ sprzedawcy mają odpowiedzialność finansową za sprzęt będący na stanie sklepu, zupełnie inaczej niż w MM i Saturnach.

    A że reklamacja się ciągnie od 05.01 to tylko z racji że nie odebrałeś aparatu, zresztą też bym nie odebrał.

    Z doświadczenia wiem, iż serwis Nikona często znajduje problemy tam gdzie ich nie ma, tzw. naciągactwo.

    Jak możesz informuj o postępach w danej sprawie.
    Ostatnio edytowane przez Kundzior ; 19-03-2011 o 10:18
    Na zdrowie!!! Dawaj mi tu na FEJS
    Gram w Totolotka i nie zawaham się wygrać!!!

  6. #6

    Domyślnie

    Nie chciało mi się czytać tego pseudo reportażu. I - jeśli to jest Twój normalny styl pisania - nie zdziwię się jeśli nic nie załatwisz. Jeśli chcesz, żeby Ci w czymś pomóc, to staraj się szanować czas innych.
    Poza tym, wydaje mi się, że niechcący sam udzieliłeś sobie odpowiedzi, skąd problemy z matrycą:

    Cytat Zamieszczone przez JOUKI Zobacz posta
    Opis sprawy: pokazywarka.pl/reklamacja_nikon_fotojoker/

    [...] fotka mojej partnerki kiedy przy wizycie u Niej zamknąłem chwilę otwierania przez Nią drzwi na matrycy aparatu.
    Kto, co i na czym otwierał?

  7. #7

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Jarkod Zobacz posta
    Kto, co i na czym otwierał?
    tez musialem to zdanie 10 razy przeczytac zeby zrozumiec

  8. #8

    Domyślnie

    Uuuuffff... jakoś przebrnąłem przez tekst - nie był lekki.

    A teraz słowo do autora - zwróć aparat na podstawie niezgodności towaru z umową, a nie zgłaszaj na podstawie gwarancji! Procedura jest taka, że Fotojoker wysyła aparat do serwisu Nikona jeśli serwis nie jest w stanie usunąć usterki musi Ci zapewnić nowy. Zobaczysz, że tym razem usuną. Ja również miałem przeprawy z Fotojokerem i tylko tym sposobem załatwiłem reklamację, oczywiście FJ próbował zgłaszany przeze mnie problem bagatelizować. Od tamtego czasu nie kupuję już nic w tej sieci.

    Oczywiście przy dalszym upieraniu się, iż to Ty dokonałeś pobrudzenia matrycy, spróbuj odnaleźć w sieci noty serwisowe dotyczące chlapania olejem przez D3-ki. To niech będzie dowodem, że na etapie produkcyjnym Nikona popełniane są błędy.

    pozdrawiam i życzę powodzenia
    C5DII

    Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!

  9. #9

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez JOUKI Zobacz posta
    (...) i również jest posiadaczem Nikona (niższy model od mojego - D90) (...)
    Trochę się rozpędziłeś...
    Wracając do sedna sprawy, to sprawa jest interesująca od chwili oddania sprzętu do sklepu do czasu oględzin w serwisie. Jak udowodnić, że uszkodzenie/usterka powstała z winy sprzedawcy?? Aż strach zostawiać sprzęt u takiego sprzedawcy-"serwisanta". Moim zdaniem pracownik sklepu powinien ograniczyć się tylko do wysyłki sprzetu do serwisu, a nie bawić się w sprawdzanie sprzętu. Z drugiej strony dziwię się autorowi, że pozwolił na te zabiegi. Aby nie powtórzyć błędu autora, jak się ustrzec przed takim zdarzeniem?? Przecież można zostawić sprzęt do reklamacji, a jakiś "fachowiec" dorwie go w swoje ręce przed wysyłka do serwisu........

  10. #10

    Domyślnie

    Sprzedawca nie ma kompetencji, ani przede wszystkim narzędzi do ocenu stanu technicznego sprzętu... (Tylko serwis)
    co najwyżej w reklamacji ocenia stan fizyczny
    -otarcia,rysy,jakieś pęknięcia, zabrudzenie, itp.... bez żadnych wycieczek osobistych, że wg niego aparat zepsuty, że żeczywiście nie działa, nie działał, itp... Pracownik FJ dał ciała, jeżeli to co piszesz jest prawdą, czyli że gmerał w bebechach. Serwis też przecież wyłapie, że ktoś mógł grzebać w aparacie, a jeżeli jest na gwarancji, to gwarancja traci ważność w tym momencie.

    jest odpowiedni pkt na gwarancji.;
    ...Naprawa produktu poza autoryzowanym serwisem firmy Nikon powoduje utratę praw wynikających z niniejszej gwarancji....."
    Więc sprawa , przynajmniej z pkt widzenia serwisu jasna....Ktoś grzebał, serwis wychwicił, nie ma gwarancji....

    Jeżeli więc nie płacisz za tą "naprawę" to dziękuj Bogu , bo nic o kosztach nie wyczytałem....
    ale ja bym nie popuścił FJ, jeżeli oczywiście to ktoś od nich jest winien a nie Ty np.
    Ostatnio edytowane przez Antonioo ; 20-03-2011 o 10:17
    FUFU X10|D300S|MB-D10|N 50 1,8 AIS|S 17-50|S 50-150 II|SB-900|L CompuroverAW |L D400aw|S 340dx|
    http://www.panoramio.com/user/2071851
    http://www.flickr.com/photos/55923849@N05/

Strona 1 z 12 12311 ... OstatniOstatni

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •